Strona glowna

Środa, 21 kwietnia 2021, Do końca roku 254 dni Imieniny: Jarosława, Konrada, Selmy

Wiadomosci

Powiat biłgorajski: 32 nowe przypadki zakażeń i 2 zgony (choroby współistniejące)

Dodane: red Data: 2021-04-21 12:00:28 (czytane: 9928)  Wersja do druku

Kolejny miesiąc życia w epidemii. Covid-19 nie odpuszcza. Trwa narodowy Program Szczepień, a rząd co jakiś czas wprowadza lub łagodzi restrykcje. Jak wyglądają dane w województwie lubelskim i powiecie biłorajskim? Będziemy Państwa na bieżąco informować, aktualizując artykuł.

Przeczytaj również:
Szafa pancerna na broń - płaskowniki, kątowniki i grupa stalowa blacha (2021-04-21 11:41:26) - Komentarzy:(0)
Kartka na urodziny. Dlaczego warto się na nią zdecydować? (2021-04-21 07:44:40) - Komentarzy:(0)
Spotkanie z szefem Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego (2021-04-20 16:47:50) - Komentarzy:(3)
Szkoła wychowuje dla społeczności (2021-04-20 13:12:41) - Komentarzy:(0)
Starosta o realizowanych obecnie projektach wspartych środkami zewnętrznymi (2021-04-20 12:45:02) - Komentarzy:(17)
Była zawodniczka LSK ZNICZ Biłgoraj wywalczyła minimum na igrzyska olimpijskie w Tokio (2021-04-20 10:03:43) - Komentarzy:(12)
Nietrzeźwy, bez prawa jazdy i na zakazie wpadł bo nie miał świateł (2021-04-20 08:19:20) - Komentarzy:(0)
Pędził z prędkością 125 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym (2021-04-19 13:35:12) - Komentarzy:(0)
Cynkowanie - co warto o nim wiedzieć? (2021-04-19 10:49:28) - Komentarzy:(0)
Rada Powiatu odrzuciła skargę na starostę biłgorajskiego (2021-04-20 09:23:17) - Komentarzy:(12)


  Komentarze (73)
     

2021-04-19 15:39:27
Liczba zaszczepień w Stanach Zjednoczonych zbliża się w szybkim tempie do momentu, w którym nie będzie już chętnych na przyjęcie szczepionek. W wielu stanach odwoływanych jest tysiące umówionych wcześniej wizyt na szczepienie po tym, jak pojawiają się kolejne wątpliwości. Gubernator Pensylwanii Tom Wolf, rozpaczliwie wzywa mieszkańców do zaszczepienia się, ponieważ kliniki zgłaszają tysiące umówionych wizyt, na które nikt się nie stawia. Jak poinformowała Alison Beam, pełniąca obowiązki sekretarza stanu ds. zdrowia, prawie połowa pracowników domów opieki w Pensylwanii odrzuciła szczepionkę.

Sprawność w przeprowadzaniu szczepień obraca się przeciwko samej akcji. Szczepienia bowiem odbywają się tak szybko, że jest coraz mniej czasu na przekonanie tych, którzy podejrzliwie do szczepień podchodzą. Tak jest choćby w Luizjanie, gdzie sprawnie przeprowadzono akcję i brakuje już chętnych do przyjęcia szczepionek.

To wywołuje kolejny problem. W lawinowym tempie rośnie liczba niewykorzystanych dawek, które albo zostaną zmarnowane, albo trzeba będzie zapewnić dodatkowe możliwości zabezpieczenia ich.

2021-04-18 20:02:52
Szanowni Państwo, mamy dla was doskonałą informację, otóż narodowy program szczepień (eksperyment medyczny na Polskim narodzie), koordynowany przez PiS idzie jak po grudzie. Polacy coraz częściej wybierają rozsądek i mówią NIE truciźnie zwanej potocznie szczepionką na COVID-19. Oczywiście, gdyby ta trucizna, zwana potocznie szczepionką, rzeczywiście pomagała, wówczas napisalibyśmy dziś, że mamy złe wieści, natomiast jak już zostało to udowodnione na setki sposobów, trucizna zwana potocznie szczepionką na COVID-19 jest warta tyle, co testy PCR, oraz cała ta PLANdemia.

Czy wiedzieliście, że media w Wielkiej Brytanii podają, że około 70% z pośród osób zaszczepionych dwoma dawkami trucizny zwanej potocznie szczepionką na COVID-19, ponownie „ląduje” w szpitalu? Medycy zaczynają dochodzić do wniosku, że to przez tę truciznę zwaną szczepionką. Tak, więc oni zaczynają rozumieć to, co my już wiedzieliśmy od kilku miesięcy. No, ale lepiej późno niż wcale. Dodatkowo podobna sytuacja ma miejsce w Izraelu. Co to oznacza? Oznacza to ni mniej, ni więcej, że szczepionka na COVID-19 to trucizna.

Mało tego, nie jest to zwykła trucizna (szczepionka na COVID-19), ale jakiś bliżej nieokreślony „szczepionkowy koktajl mołotowa”. Raz, że jest to terapia genowa a nie szczepionka. Dwa, nie została ona przebadana, ponieważ badania będą trwały jeszcze, co najmniej dwa lata. I trzy, rząd PiS zaleca szczepić Polaków różnymi szczepionkami, jeżeli zaistnieje taka potrzeba. Zatem pierwszą dawkę otrzymasz Moderny a drugą Pfizera. To jest taki obłęd, to są takie Himalaje absurdu, że powoli do najbardziej twardogłowych zaczyna docierać, z czym mamy do czynienia.

Kolejną kwestią, jaką chcemy się dziś z wami podzielić, to relacja z licznych rozmów, jakie prowadzimy z różnymi osobami. Otóż są pośród naszych znajomych, osoby, które zdecydowały się zaszczepić, ponieważ albo chciały, albo zostały do tego przymuszone. I wiecie, co? Większość z nich stwierdza, że już więcej się nie zaszczepi tą COVIDOWĄ trucizną, ponieważ to, co przechodzili po szczepieniu, było nieporównywalnie gorsze aniżeli sama choroba i gdyby wiedzieli, co ich czeka, to nigdy by się nie zaszczepili a woleliby kolejny raz zachorować na COVID-19.

I oczywiście nie wiemy, jak to jest możliwe, że ktoś decyduje się wstrzyknąć sobie preparat całkowicie niezbadany, do tego mogący na stałe modyfikować ludzki genom. To jest niepojęte jak ludzka głupota czasem potrafi być nieprzenikniona. Ale pozwólcie, że posłużymy się teraz mało finezyjnym przykładem, otóż, jeżeli damy małpie banana i ona go zje, a my później trzaśniemy ją w potylicę tak, że zatrzeszczy, to drugi raz tego banana już nie zje. I nie zje go, nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że będzie się obawiać uderzenia. Jest to przykład brutalnej tresury.

I teraz podobnie jest z ludźmi, otóż są osoby takie, którym można przed nosem postawić stos dowodów na to, że szczepionka na COVID-19 to trucizna, a one stwierdzą, że i tak się zaszczepią. Natomiast w momencie, gdy po zaszczepieniu dochodzi do makabrycznych niepożądanych odczynów poszczepiennych to wówczas ktoś taki uświadamia sobie, że już drugi raz nie sięgnie po tę truciznę. Zatem jeżeli nie sposobem racjonalnym i logicznym to po prostu po przez uczenie się na błędach dana osoba przy następnym szczepieniu powie NIE.

Statystyki osób zaszczepionych na COVID-19 bywają przekłamywane przez rząd PiS, jak już to udowodnił ONET. Niemniej jednak przyjmijmy, że dwiema dawkami trucizny zwanej dla zmylenia szczepionką na COVID-19 zostało zaszczepionych trzy miliony Polaków, a więc jest to zaledwie 10% z trzydziestu milionów, które ponoć należy zaszczepić. Szanowni Państwo, jest to marne, żałosne i żenująco niskie 10%. Czyż nie jest to świetna informacja? Oczywiście, że jest!

j
2021-04-18 19:34:17
Kwestia noszenia maseczek wszędzie, zawsze i bez przerwy to jeden z tych najbardziej szalonych, dotyczących naszej wolności osobistej, aspektów zafundowanego nam lockdownu. Konfederacja wskazała właśnie, że nawet wedle rządowych „ekspertów” kontrowersyjny nakaz noszenia namordników jest bez sensu.

Wymóg noszenia szmat na twarzy prowadzi do potężnych patologii i nadużyć. Policja rozdaje na lewo i prawo mandaty za brak masek, a w miejscach publicznych, np. w marketach, dochodzi nawet do bójek między maskomaniakami a osobami, które nie zgadzają się na wciskanie im na siłę na twarz namordników.

Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że nawet rządowym specom od tzw. pandemii wymsknie się od czasu do czasu kilka słów prawdy na temat tego niemądrego nakazu. Na oficjalnym profilu Konfederacji możemy odnaleźć dwa takie przypadki. Z odpowiednim, trafnym komentarzem:
Reklama

„Lekarze i członkowie Rady Medycznej przy Premierze już oficjalnie przyznają, że noszenie maseczek na zewnątrz jest kompletnie bez sensu, a badań dotyczących słuszności zamykania zakładów fryzjerskich (czy innych firm) po prostu nie ma! W takim razie czym kieruje się rząd podejmując te wszystkie decyzje? NICZYM. Gastronomia i fitness zamknięte od pół roku, wiele innych branż również cierpi od dawna, a to wszystko bez jakichkolwiek podstaw w badaniach!

To jest już jawny skandal i kolejne potwierdzenie tego, co mówimy od dawna, od ponad roku żyjemy w jakimś cyrku.

Prof. Robert Flisiak (Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych): Należy znieść obowiązek noszenia masek, gdzie nie występuje ryzyko transmisji koronawirusa, np. w lasach, parkach czy na ulicy.

Prof. Miłosz Parczewski (specjalista chorób zakaźnych): Nie ma danych i badań, że ta decyzja o zamknięciu salonów fryzjerskich była dobra. Wiele krajów tego nie zrobiło. Uważam, że można by było je otworzyć. Jedyne badanie, które się pojawiło i które jest istotne epidemiologicznie to to, że na zewnątrz nie dochodzi do istotnej liczby zakażeń. Czyli to noszenie maseczek na dworze jest bez sensu.

To wszystko tylko potwierdza to, co mówimy od dawna – #LockdownNieDziała, a decyzje obozu są bezcelowe i idiotyczne. Coraz więcej ludzi zaczyna to dostrzegać. Niestety rząd nigdy nie przyzna się, jak bardzo zbłądził. Dlatego trzeba #ZamknąćRząd i #OtworzyćPolskę, trzeba wrócić do normalności póki jeszcze nie jest za późno!”

2021-04-18 11:40:19
Antymaseczkowcom należy życzyć ciężkiego covidu, niejeden taki bezmyślny już się o tym przekonał, niejeden zaraził bliskich i skończy w piekle.

2021-04-18 11:00:06
Powszechny nakaz maskowania nadal jest bezprawny pomimo nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Tak wynika z postanowienia Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim, który 2 kwietnia 2021 roku umorzył postępowanie przeciwko osobie obwinionej o to, że w dniu 28 grudnia 2020 roku nie miała maseczki w miejscu publicznym. Sąd uznał, że czyn ten nie może być uznany za zabroniony.

Nowelizacja ustawy poprzez dodanie w art. 46b pkt. 13, który mówi, że w rozporządzeniu można ustanowić nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu, została wprowadzona 28 października 2020 i weszła w życie 29 listopada 2020. Wcześniejsza wersja ustawy zezwalała na stosowanie środków profilaktycznych wyłącznie u osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie. Celem nowelizacji było stworzenie podstawy prawnej do wprowadzenia powszechnego przymusu maskowania.

Sąd uznał, że rozporządzenie Rady Ministrów wprowadzające nakazy i zakazy epidemiczne na terenie całej Rzeczypospolitej jest niezgodne z ustawą, na podstawie której zostało wydane, ponieważ ustawa umożliwia wprowadzenie takich nakazów i zakazów wyłącznie na ściśle wskazanym obszarze stanowiącym fragment obszaru RP, a nie na całym terytorium państwa. – Rada Ministrów, wydając rozporządzenie, którego zakres nie jest ograniczony terytorialnie, zdaniem Sądu wystąpiła ponad ustawową delegację – czytamy w uzasadnieniu postanowienia.

Kolejnym argumentem podniesionym przez sąd jest to, że nie można uznać złamania nakazu zasłaniania nosa i ust za wykroczenie, ponieważ nakaz ten wynika z rozporządzenia, a nie bezpośrednio z ustawy. A odpowiedzialności za wykroczenie podlega wyłącznie ten, kto popełnia czyn zabroniony przez ustawę.
SKLEP-WPRAWO.PL

Sąd podkreślił też, że wprowadzenie tego typu restrykcji wobec obywateli na terenie całego kraju jest możliwe wyłącznie na mocy jednego ze stanów nadzwyczajnych przewidzianych przez konstytucję. – Tym samy wydane i ogłoszone rozporządzenia (niewątpliwie dodatkowo często zmieniane) nie mogą same w sobie ograniczać praw obywatelskich – napisano w uzasadnieniu. – W świetle rozwiązań Konstytucji nie sposób przyjąć, że stan epidemii, o jakim mowa np. w rozporządzeniu, do jakiego odwołuje się oskarżyciel, jest jednym ze stanów nadzwyczajnych, o jakich stanowi art. 238 Konstytucji – podkreślił sąd.

REASUMUJĄC: Sąd stwierdził, że nie ma podstaw do skutecznego obwinienia za czyn z art. 116 par. 1a Kodeksu wykroczeń, który mówi, że kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, podlega karze grzywny albo karze nagany.

W związku z powyższym nie należy przyjmować mandatów za brak maski, gdyż rozporządzenia wprowadzające ten nakaz są bezprawne, wykroczenie musi wynikać bezpośrednio z ustawy, a ograniczenie praw i wolności jest dopuszczalne wyłącznie poprzez wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.

j
2021-04-18 10:55:50
Pekin jest miastem, w którym żyją wszyscy przywódcy Chin, żyją tam przywódcy wojskowi, żyją tam ci, którzy kontrolują potęgę Chin, a Pekin nie został zamknięty i nie został poddany kwarantannie. Odnotowano tam zaledwie kilka przypadków, wirus nie ma tam żadnego wpływu.

Szanghaj jest miastem zarządzającym gospodarką Chin, jest ekonomiczną stolicą Chin, żyją tam wszyscy bogaci Chińczycy! Ci, którzy utrzymują gospodarkę. Nie ma tam żadnych blokad i restrykcji, chiński wirus tam nie działa !?!
Chiński wirus wywołał terror w dużych miastach na świecie, więc dlaczego ten wirus nie dotarł do Pekinu …?

Pekin i Szanghaj to obszary sąsiadujące z Wuhan!
Obecnie światowa gospodarka jest sparaliżowana, ale wszystkie większe miasta w Chinach są otwarte, a 8 kwietnia Chiny otworzyły także Wuhan!

Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest to, że światowa giełda została dotknięta pokłosiem światowej pandemii, lecz chińskie giełdy nie odczuły żadnego tąpnięcia.

Wiele faktów wskazuje na to, że wirus jest bronią biologiczną którą Chiny postanowiły wykorzystać na swoim terenie na zasadzie operacji “Fałszywej flagi” według tej hipotezy powinni też posiadać lek na wirusa.

j
2021-04-18 10:49:42
Jak przypomina doktor Błochowiak, w 2009 roku WHO zmieniało definicję pandemii. W pierwotnej wersji pandemia wiązała się z ponadprzeciętną liczbą zgonów i ciężkich przebiegów chorób. Nowa definicja nie zawiera warunku ponadprzeciętnego wzrostu ilości zgonów i ciężkich przebiegów chorób. Zdaniem polskiego naukowca obecna nadwyżka zgonów nie jest spowodowana przez Covid, ale wynika z polityki prowadzonej przez władze, czyli z zablokowania dostępu chorym do opieki zdrowotnej – badania naukowe potwierdzają, że lockdown zabił więcej ludzi niż Covid.

Według Mariusza Błochowiaka chirurdzy noszą maseczki nie po to, by się chronić przed zakażeniem, ale po to by ich plwocina nie dostała się do otwartej rany operowanego.

Doktor medycyny Jim Meehan (który studiował biologię na uniwersytecie w Tulsie w USA, inżynierię w Akademii Wojskowej w Nowym Jorku, medycynę na uniwersytecie Oklahoma i okulistykę na uniwersytecie w Waszyngtonie oraz był chirurgiem, przełożonym lekarzy rezydentów w szpitalu i zastępcą redaktora magazynu „Journal of Ocular Immunology and Inflammation") na łamach trzeciego tomu „Fałszywej pandemii" stwierdził, że zdrowi nie powinni nosić masek. Nie ma dowodów na korzyści płynące z ich noszenia, maski nie chronią przed wirusami.

Doktor Jim Meehan odnosząc się do fałszywego argumentu, że noszenie masek jest OK, bo noszą je chirurdzy przypomniał, że chirurdzy noszą maski, by swoją plwociną nie zanieczyścić rany operowanego pacjenta, a nie po to, by nie zarazić się wirusem. Chirurdzy noszą swoje maski w sterylnych pomieszczeniach, więc na ich maskach osadza się mniej patogenów – w salach operacyjnych jest specjalny wydzielony system wymiany powietrza, które jest filtrowane. Atmosfera na sali operacyjnej jest wzbogacona w tlen, bo wiadomo, że w wyniku noszenia masek lekarzom zmniejsza się poziom tlenu we krwi, co jest szkodliwe dla ich zdrowia. Pomimo wszelkich zabiegów chirurdzy w wyniku noszenia masek wdychają wydychany dwutlenek węgla i zmniejsza im się natlenienie krwi. Dodatkowo chirurdzy zakładają sterylnie maseczki i bardzo często je zmieniają.

Na łamach trzeciego tomu „Fałszywej pandemii" dr med. Wolfgang Wodarg (internista i pulmonolog, specjalista w zakresie higieny i medycyny środowiskowej, a także zdrowia publicznego i medycyny społecznej, który po zakończeniu pracy klinicznej przez 13 lat pracował w charakterze internisty, w tym m.in. jako lekarz publiczny w Szlezwiku-Holsztynie, a jednocześnie wykładowca na uniwersytetach i w szkołach wyższych oraz przewodniczący Komitetu Ekspertów ds. powiązanej z medycyną Ochrony Środowiska przy Izbie Lekarskiej Szlezwiku-Holsztyn, był stypendystą na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore w USA, niemieckim posłem w latach 1994–2009, inicjatorem i rzecznikiem Komisji „Etyka i prawo współczesnej medycyny", członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, gdzie przewodniczył Podkomisji ds. Zdrowia i wiceprzewodniczącym Komisji Kultury, Edukacji i Nauki, a w 2009 roku zainicjował komisję śledczą w Strasburgu dotyczącą roli WHO w rzekomej epidemii H1N1 - świńska grypa - gdzie po zakończeniu kadencji nadal pracował jako ekspert naukowy, od 2011 niezależny wykładowca uniwersytecki, lekarz i naukowiec, do 2020 roku członek zarządu i szef Grupy ds. Zdrowia w Transparency International German) wskazał, że WHO jest uzależnione od swoich sponsorów – korporacji farmaceutycznych i fundacji Gatesów (z sektora prywatnego WHO czerpało do 80% swoich funduszy). Niemiecki naukowiec na łamach „Fałszywej pandemii" przypomniał, że USA odebrało WHO środki amerykańskich podatników, bo Organizacja promowała karmienie piersią, co było sprzeczne z interesami amerykańskich korporacji produkujących 'mleko' dla dzieci.

Dr med. Wolfgang Wodarg uważa, że koronawirus nie jest żadnym strasznym wirusem, bo „istnieje około 100 różnych wirusów atakujących drogi oddechowe". Wirusy, by replikowały, muszą się dostać do organizmu żywiciela. Aby tam się dostać i przechytrzyć system obronny organizmu, muszą nieustannie mutować – co powoduje, że powstają coraz to nowe ich warianty. Szczepienia na Covid nie mają sensu – dodatkowo 90% chorych na Covid przechodzi chorobę bezobjawowo. Powstawanie co roku nowych wirusów jest całkowicie normalnym zjawiskiem, a „wśród wirusów wywołujących choroby dróg oddechowych, od 7% do 15% stanowią koronawirusy".

Dla dr. Wodarga całkowicie normalne są też fale zachorowań – co roku w sezonie jesienno-zimowym fala zachorowań trwa w Niemczech od października przez kolejnych kilka miesięcy. Niemiecki naukowiec uważa, że szczepienia na grypę nie mają sensu, bo wirusy najpierw uaktywniają się w Australii, na tej podstawie tworzy się szczepionkę na grypę dla półkuli północnej. Zaszczepieni na grypę chorują tak samo często na grypę, jak nie zaszczepieni, tylko na grypę wywołaną przez inne wirusy niż te, na które zostali zaszczepieni.

Niemiecki naukowiec uważa, że izolowanie ludzi chorych w domach jest szkodliwe dla ich zdrowia, bo pensjonariusze domów opieki otumanieni lekami uspokajającymi dostają zapalenia płuc (w ich wieku zabójczego) od samego leżenia w łóżku.

Według doktora Wolfganga Wodarga nieprzebadane testy PCR dają fałszywe wyniki, fałszywie przypisując Covid osobom niezarażonym, noszenie maseczek jest szkodliwe dla zdrowia, bo na nich namnażają się patogeny. Niemiecki naukowiec stwierdził, że liczne zgony we Włoszech wynikały z tego, że włoska służba zdrowia jest wyjątkowo kiepska oraz z tego, że pensjonariuszy domów starców bez objawów wysyłano na oddziały intensywnej terapii, gdzie byli podłączeni do respiratorów, co ich zabijało. Związek zgonów z respiracją ma ukazywać też to, że w Nowym Jorku zmarło 80% pacjentów z Covid podłączonych do respiratorów, a w Wuhan 86%. Statystyki zgonów na Covid nakręcono, przypisując zgon na Covid wbrew faktom wszystkim zmarłym.



Jan Bodakowski

Silk
2021-04-15 18:17:45
do "Logan (2021-04-15 16:03:18)"

Nic dodać, nic ująć... :)

j
2021-04-15 17:37:27
Pytacie – skoro jest system StarLink, to po co są szczepienia. Odpowiedź wymaga głębszej refleksji.

Na Ziemi żyje 7 mld 853 mln, tyle było przynajmniej przed chwilą. Wszyscy wiemy, że elity chciałaby tę liczbę znacznie zredukować, im dłużej żyją, a żyją już dziś 150 lat, tym więcej tej pięknej planety chciałyby zachować dla siebie.

Ludzie przejadają ogromne ilości jedzenia, wypijają mnóstwo wody. Pisałem w moich artykułach, że dla planety bardziej szkodliwa jest hodowla i uprawa dobrej jakości produktów spożywczych niż sam człowiek.

Do tego ludzie niszczą przyrodę, zadeptują ekosystem, śmiecą i produkują gigantyczne ilości gówna. Coraz mniej ludzi jest przydatnych wspólnocie, żyją bo się urodzili.

Trudno mi powiedzieć ilu ludzi chcą wykończyć ci, którzy mają więcej pieniędzy niż inni, w każdym razie nie mogą tego zrobić od razu, nie mogą za jednym zamachem wrzucić 5 miliardom ludzi trucizny do jedzenia. To musi być przeprowadzone skrycie, w sposób finezyjny, żeby populacja nie zorientowała się, że garstka ludzi prowadzi działania wojenne przeciwko ludzkości.

W spisek nie może być wtajemniczona zbyt duża liczba ludzi, bo nie wszyscy są kanaliami i potrafią trzymać mordę na kłódkę. Z tego powodu muszą być zachowane nadzwyczajne środki ostrożności, by za dużo nie wyciekło poza konspirację.

Te zasady determinują strategię walki z ludzkością, jaka musi być prowadzona w sposób zupełnie niezrozumiały dla znakomitej większości populacji, czyli naukowo.

To pierwsza w historii wojna światowa wypowiedziana przez najbogatszych reszcie ludzkości, wojna z życiem. I

stnieje na świecie szereg ograniczeń norm jakości żywności, wody, powietrza.

Dzięki nauce wiadomo jak obejść te ograniczenia, by doprowadzić do zatrucia organizmu i w efekcie wywołać śmiertelną chorobę lub gwałtowny zgon. Otruć ofiarę trzeba w taki sposób żeby nie była w stanie połączyć ciężkiej choroby, zatrucia, z cudzym działaniem. Z tego powodu toksyczne związki muszą być podawane w dopuszczalnych normach i łączyć się dopiero w ludzkich organizmach, tworzyć bomby biologiczne, wykorzystujące, jako zapalnik, naturalne procesy przemiany zachodzące w ludzkich komórkach, tkankach i organach.

Znakomita większość ludzi uważa że wojna jest wtedy gdy walczą ze sobą wojska zwaśnionych państw, nie uwierzą w to że ze społeczeństwem walczyć mogą oficerowie wojska i służb, którzy przysięgali wierność narodowi, że mogą oni w swoich jednostkach, komendach i delegaturach codziennie knuć, za publiczne pieniądze, jak skrytobójczo zamordować dzieci, kobiety, młodzież i starców. Jeżeli oficerowie ci będą używać broni jakiej nikt nie jest w stanie zobaczyć, nikt nie uwierzy że toczy się wojna.

Tej broni trzeba używać w taki sposób, żeby rodziny ofiar nie mogły powiązać gwałtownej śmierci, wywołanej przez ciężkiej choroby, z użyciem broni jakiej nie widać. Dlatego trzeba używać tej broni bardzo ostrożnie, z ukrytych za górami instalacji, jakich nikt nie widzi i nie jest w stanie kontrolować, z tajnych lokali służb specjalnych, wojska, z mieszkań oficerów, z zakładów, domów, mieszkań tajnych współpracowników, a najlepiej z kosmosu.

Już kiedyś ktoś powiedział że najcieńsza granica pomiędzy życiem a śmiercią jest w medycynie. Medycyna daje nieograniczone możliwości zabijania, tworząc potrzebę ochrony zdrowia, potrzebę leczenia; można zaaplikować ofierze, za jej zgodą, truciznę i ją zabić albo okaleczyć.

Elity działają tak aby zegar śmierci zbierał żniwa liniowo, by kolejne pokolenia odchodziły szybciej z tego świata, by skrócić ofiarom czas w którym mogą eksploatować planetę i jej zasoby. Redukcja musi być rozłożona w czasie, by ofiary i ich rodziny nie powiązały śmierci z działaniem osób trzecich.

Każdy ze sposobów redukcji populacji musi być używamy niezależnie od drugiego, inaczej nie uda się osiągnąć celu. Liczebność populacji dyktuje potrzebę zastosowania jak największej liczby narzędzi do skracania długości życia, do zabijania, albowiem procesy te muszą zachodzić tak by nikt nie powiązał skutku z przyczyną, co wymaga stopniowego, konsekwentnego działania rozłożonych w czasie.

I to jest odpowiedź na zadane pytanie, szczepionki są niezależnym narzędziem okaleczania i zabijania, co nie znaczy, że nie można ich powiązać z promieniowaniem z satelitów StarLink i z instalacji HAARP oraz z sieci 5G.

W szczepionkach jest cała gama adiuwantów , średnio 72, które wywołują liczne stany zapalne. Jeżeli ofiara zostanie napromieniowana po wzięciu szczepionki, co spowoduje upośledzenie jej układu immunologicznego, wirus użyty w szczepionce, lub inne zawarte w szczepionce trucizny, mogą spowodować głęboką, niepożądaną reakcję autoimmunologiczną (ADE), a w jej następstwie gwałtowną śmierć.

To bardzo skuteczny mechanizm depopulacji, dający możliwość długofalowego działania. Osoby zaszczepione przez dłuższy czas narażone będą na skutki promieniowania. Można więc systematycznie napromieniowywać poszczególne obszary. Po to jest ten system rejestracji szczepionych, powiązany z centralną bazą danych obywateli. Komputery z dużą łatwością mogą posegregować, zmapować zaszczepionych i nie zaszczepionych na danym obszarze, w bloku, przy ulicy, na danym osiedlu, wobec których można użyć naprzemiennie albo 5G albo StarLink. Po to na orbicie ma być blisko 60 000 satelit StarLink by można było bardzo precyzyjnie napromieniować obszar gdzie nie ma 5G lub gdzie HAARP nie byłby skuteczny.

j
2021-04-15 17:27:05
Jesteśmy już na etapie, w którym mamy przed sobą dosyć rozdzierającą prawdę, że ten samolot, zanim dotknął ziemi, już zaczął się rozczłonkowywać i tak naprawdę eksplozja zabiła ludzi i zniszczyła samolot - powiedział gen. bryg. Andrzej Kowalski, były szef Służby Wywiadu Wojskowego w rozmowie z Michałem Rachoniem w programie TVP Info "Minęła 20". Tematem przewodnim były informacje zawarte w artykule wojskowego w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej”.

Tak działali Rosjanie w IV 2010. Były szef Służby Wywiadu Wojskowego ujawnia nieznane fakty!

Czytaj również
Tak działali Rosjanie w IV 2010. Były szef Służby Wywiadu Wojskowego ujawnia nieznane fakty!

"Samolot Prezydenta RP zbliżał się do Smoleńska w czasie, gdy na ziemi trwały ostatnie przygotowania do dużych ćwiczeń, w które zaangażowane były m.in. regionalne struktury FSB odpowiedzialne za koordynację działań antyterrorystycznych. O ile ćwiczenia miały służyć zgrywaniu różnorodnych sił, to można zakładać, że w rejonie były aktywne wojskowe oddziały specjalne. Czy właśnie dlatego w Smoleńsku mieliśmy o tyle dziwną sytuację, że natychmiast na miejscu katastrofy były obecne bardzo liczne zespoły FSB? W historii Rosji znane są sytuacje, gdy antyterrorystyczne ćwiczenia w terenie były wykorzystywane do zamaskowania operacji likwidacyjnych wobec np. grup przestępczych" - czytamy w tekście „GP”.
Lot został przerwany

- Skojarzenie jest bardzo proste. Lot faktycznie został przerwany. Głównie chodzi mi o to, żeby pokazać szerszy kontekst tego, co działo się na ziemi. Ma to ogromne znaczenie do zrozumienia tego, że ta wizyta była nieprzygotowana

- powiedział generał Kowalski.

Jacek Świat: Raport podkomisji smoleńskiej potwierdza, że do katastrofy doszło z udziałem osób trzecich

Czytaj również
Jacek Świat: Raport podkomisji smoleńskiej potwierdza, że do katastrofy doszło z udziałem osób trzecich

Rozmówca red. Michała Rachonia zwrócił uwagę, że być może istniały tam jednostki, które "są wyposażone w specjalistyczny sprzęt, który pozwala na przykład śledzić samolot". - Nie mówiąc już oczywiście o tym, że mogło dziać się coś więcej, na przykład zdalne sterowanie samolotu z ziemi - zaznaczył.
Znamy prawdę
Redaktor prowadzący przypomniał o premierze raportu w Telewizji Republika na temat katastrofy, w którym mowa była o tym, że na pokładzie samolotu doszło do dwóch eksplozji oraz że międzynarodowe instytucje badawcze na próbkach samolotu znalazły ślady materiałów wybuchowych. - Stajemy obecnie wokół naukowo potwierdzonej okoliczności. To już nie jest jakaś spekulacja. Wszystko to, czego dokonał zespół zgromadzony w podkomisji smoleńskiej, praktycznie wyklucza już spekulacje - powiedział.

- Jesteśmy obecnie na etapie, w którym mamy przed sobą dosyć rozdzierającą prawdę, że ten samolot, zanim dotknął ziemi, już zaczął się rozczłonkowywać i tak naprawdę eksplozja zabiła ludzi i zniszczyła samolot

- podkreślił generał bryg. Andrzej Kowalski.

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Imię:
Email:
Twój komentarz:

HTML = wył
X-code = wł

X-Kody:
  • [email]nazwa@domena.pl[/email]
  • [url]www.strona.pl[/url]
  • [b]pogrubiony[/b]
  •  

    Copyright © 2006 LubelskieOnline.pl